
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Właśnie wchodzimy w kulminacyjny moment sezonu infekcyjnego. Widać to szczególnie po absencji w pracy, okresowo opustoszałych przedszkolach i ilości pacjentów odwiedzających apteki. Ci, którym uda się opanować objawy mogą mówić o sporym szczęściu. W przypadku infekcji górnych dróg oddechowych łatwo bowiem wpaść w błędne koło, w którym skutek napędza przyczynę. Niestety nawet trafnie postawiona diagnoza oraz właściwie przeprowadzone leczenie nie dają nam gwarancji, że dopadnie nas po czasie nawracająca infekcja dróg oddechowych.
W naszym nosie znajduje się tzw. nabłonek migawkowy, który zaopatrzony jest w wici i działa jak filtr, który zatrzymuje na swojej powierzchni stałe zanieczyszczenia, alergeny i patogeny. Dzięki temu do płuc dostaje się ogrzane, wilgotne i pozbawione zanieczyszczeń powietrze.
Z tego artykułu dowiesz się: |
By temu zapobiec, należy zadbać w okresach względnego spokoju o właściwą higienę układu oddechowego. A ten niestety nie ma wcale lekko w dzisiejszych czasach. Zwłaszcza że mamy tendencję do ignorowania niewidzialnych zagrożeń, jak choćby zanieczyszczenia powietrza. Każdej doby wdychamy do płuc kilkaset litrów powietrza. Niestety w większości przypadków, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym jest to aerozol pyłów, lotnych związków organicznych i ksenobiotyków, które działają drażniąco na błonę śluzową nosa.
Otóż w naszym nosie znajduje się tzw. nabłonek migawkowy, który zaopatrzony jest w wici i działa jak filtr, który zatrzymuje na swojej powierzchni stałe zanieczyszczenia, alergeny i patogeny. Dzięki temu do płuc dostaje się ogrzane, wilgotne i pozbawione zanieczyszczeń powietrze. Niestety, gdy przez dłuższy czas oddychamy zapylonym powietrzem, nasz naturalny filtr zapycha się - nabłonek migawkowy ulega uszkodzeniu i przestaje pełnić swoją fizjologiczną rolę. W efekcie układ oddechowy staje się wrotami dla patogennych wirusów i bakterii, wywołujących infekcje dróg oddechowych. By zapobiec szkodliwemu wpływowi smogu na nasze płuca i odporność warto zaopatrzyć się w oczyszczacz powietrza, a w przypadku smogowych dni powstrzymać się od wychodzenia z domu. Jeśli już jesteśmy zmuszeni wyjść, to powinniśmy natłuścić twarz, by rozpylony w powietrzu pył osiadł na powierzchni naszej skóry, a nie dostawał się do płuc. Po powrocie z kolei powinniśmy wypłukać jamy nosa solą fizjologiczną i dokładnie umyć twarz.
Wspomnieliśmy, że powietrze dostające się do płuc powinno być czyste, ogrzane i wilgotne. Wilgotność ma bardzo duże znaczenie dla kondycji bariery jaką stanowi błona śluzowa. Szkodzi jej zarówno zbyt suche, jak i zbyt wilgotne powietrze. W pierwszym przypadku dochodzi do przesuszenia błony śluzowej, uszkodzeń mechanicznych i podrażnień, a w drugim pojawia się ryzyko rozwoju pleśni i grzybów, a wymiana gazowa jest utrudniona. Optymalnymi warunkami w domu jest wilgotność mieszcząca się między 40 a 60%. Jeśli jest zbyt sucho warto zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza, najlepiej ewaporacyjny, którego nawilżanie jest najbardziej zbliżone do naturalnego. W odwrotnej sytuacji powinno pomóc wentylowanie pomieszczeń i zainstalowanie osuszacza powietrza.
Cały czas obracamy się wokół nosa, wszak jest on pierwszą zaporą dla patogenów. W jego wnętrzu znajduje się gęsty splot naczyń krwionośnych, których zadaniem jest ogrzanie wdychanego powietrza. Tylko oddech przez nos jest fizjologiczny i chroni przed zachorowaniem.! Oddychając przez usta, sprawiamy, że dostające się powietrze do płuc nie jest filtrowane, jest zimne i – co gorsza – nie opływa tkanki limfatycznej, która zlokalizowana jest w nosie. Poza tym sporo osób nadużywających kropli do nosa ma niedotlenioną, zniszczoną śluzówkę, która nie pełni żadnych funkcji barierowych. Podobnie wygląda to u osób cierpiących na polipy albo borykających się z krzywą przegrodą nosową.
Gdy pojawiają się pierwsze objawy infekcji, za wszelką cenę utrzymuj drożność nosa - płukaj jamę nosa wodą morską, przeprowadzaj irygację i...inhaluj się. Nebulizacja jest spopularyzowaną ostatnią metodą terapii wziewnej, która polega na dostarczeniu miejscowo do płuc rozproszonych w gazie cząstek cieczy np. leku lub wody morskiej. Dzięki inhalacji błona śluzowa ulega oczyszczeniu, nabłonek migawkowy zaczyna pełnić swoją funkcję, a wraz z mgiełką do płuc dostają się cenne mikro- i makroelementy, jak choćby przeciwbakteryjna miedź czy przeciwalergiczny mangan.
Dobrą metodą profilaktyki są relaksacyjne ćwiczenia oddechowe, które nie tylko łagodzą napięcie, poprawiają nastrój i wyciszają, ale również poprawiają ruchomość i elastyczność klatki piersiowej. Poza tym ćwiczenia oddechowe pod okiem fizjoterapeuty uczą właściwego toru oddechowego, a prawidłowe oddychanie to lepszy sen, lepsze samopoczucie i lepsza regeneracja - również w czasie infekcji.