
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Po bardzo długim lecie i łagodnej jesieni praktycznie z dnia na dzień przyszła zima. Chłodniejsze powietrze i przyzwyczajone do ciepła drogi oddechowe to prawie pewna recepta na problemy zdrowotne. Nadciąga sezon na ból gardła.
Z tego artykułu dowiesz się: |
Zaczerwienione, bolące gardło, utrudnione przełykanie, często chrypa i nawet całkowita utrata głosu to w nawet 95% przypadków wina wirusów. U dzieci proporcje te są nieco inne, bo u nich nawet 30% tych dolegliwości powodują inne czynniki. Niemniej, nadal kiedy zaczyna w gardle coś drapać można z góry założyć, że to właśnie wirusy. Pozostałe przypadki to głównie infekcje bakteryjne, a jedynie 1% to inne choroby jak procesy nowotworowe. Jak widać, ból gardła niejedno ma imię, a z pewnością przyczynę.
Najważniejszym czynnikiem, który sprzyja pojawieniu się bólu gardła to oczywiście ekspozycja na niekorzystne warunki atmosferyczne. Przechłodzone górne drogi oddechowe czy to od wewnątrz (np. oddychanie przez usta zimnym powietrzem) czy od zewnątrz (owiewanie zimnym wiatrem nieosłoniętej szyi) mają mniejsze zdolności do zwalczania pojawiającej się infekcji. Ponadto w jesienne i zimowe dni przebywamy dużo w pomieszczeniach ogrzewanych, a przy braku odpowiedniej wentylacji lub dodatkowego nawilżania, mają mocno przesuszone powietrze. Zmniejszenie wilgotnej warstwy śluzowej, powlekającej wnętrze górnych dróg oddechowych, również sprzyja penetracji komórek przez patogeny (wirusy i bakterie).
To o czym rzadziej myślimy, kiedy szukamy przyczyn infekcji to odpowiednia długość snu. Przeprowadzone badanie porównywało, jak długość nocnego odpoczynku wpływa na zachorowanie. Osoby, które spały mniej niż 5 godzin na dobę miały prawie 3-krotnie większą szansę na ból gardła (prawie co drugi badany – 45%) niż Ci śpiący po 7 godzin.
Jeśli już dojdzie do zainfekowania gardła przez wirusy lub bakterie, rozpoczyna się kaskada zdarzeń prowadzących do niechcianego problemu. W miejscu infekcji rośnie stężenie substancji prozapalnych – prostaglandyn. Powoduje to miejscowe rozszczelnienie naczyń krwionośnych i „przeciekanie” płynu do otaczających tkanek. Prowadzi to do powstania obrzęku – trudności w mówieniu, oddychaniu. Prostaglandyny powodują również rozszerzenie naczyń – zaczerwienienie gardła. Zwiększenie średnicy żył powoduje jednocześnie większy przepływ krwi – miejscowy wzrost temperatury. W wyniku nasilenie stanu zapalnego receptory bólowe stają się nadwrażliwe, a narastający obrzęk zaczyna je podrażniać mechanicznie, powodując nacisk – pojawia się ból gardła.
Na intensywność i rodzaj odczuwanych objawów stanu zapalnego gardła ma wpływ pora dnia. W badaniu ankietowym, chorzy najczęściej skarżyli się na nasilenie się objawów wczesnym rankiem i późnym wieczorem, nocą. Ma to dwie przyczyny. Po pierwsze w ciągu dnia najczęściej mamy więcej „rozpraszaczy”, które odciągają naszą percepcję od uczucia bólu. Ale to nie wszystko. Wieczorem i w nocy rzeczywiście objawy bólu gardła mogą się nasilić. Wszystkiemu winne jest przygotowanie organizmu do odpoczynku.
W nocy zmniejszony jest tzw. klirens śluzowo-rzęskowy. Jest to proces polegający na przesuwaniu wydzieliny z dróg oddechowych ku górze w celu jej odkrztuszenia. Podczas snu, usuwanie śluzu jest niemożliwe i mogłoby być wręcz niebezpieczne (ryzyko zakrztuszenia się nagromadzoną wydzieloną). Powoduje to zmniejszenie usuwania patogenów i jednocześnie większe podrażnienie błony śluzowej. Dodatkowo często bólowi gardła w nocy towarzyszy katar. Podczas snu mamy mniejszą kontrolę nad oddechem i przy nieżycie nosa, w większym stopniu oddychać będziemy ustami, dostarczając duże ilości chłodnego i suchego powietrza. Z drugiej strony niekiedy wieczorne nasilenie objawów infekcji jest tak duże, że utrudnia zasypianie. I, o ile jesteśmy wtedy w stanie w pewnym stopniu zapanować na oddechem, to zmniejsza się ilość snu, a jak już było wspomniane – obniża to odpowiedź układu odpornościowego.
Nie jest zalecane od razu sięganie po najsilniejsze preparaty. Często nie ma takiej potrzeby, a możemy w ten sposób narazić się na niepotrzebne koszty. Kiedy czujemy, że gardło zaczyna „drapać” lub w inny sposób odczuwamy, że coś zaczyna być nie tak jak powinno, powinniśmy sięgnąć po preparat nawilżający. Bardzo dobrze spisują się w tej roli tabletki z wyciągiem z porostu islandzkiego. Mniej naturalnym rozwiązaniem może być salicylan choliny. Działa on lekko przeciwbólowo i przeciwzapalnie, a cholina, zwiększa wydzielanie śliny. Zwiększa to szanse na uniknięcie ostrej infekcji.
Kiedy jednak ból pojawił się na całego, a możliwości głosowe ograniczają się do bezdźwięcznego szeptu, trzeba sięgnąć po silniejsze preparaty. Do dyspozycji mamy wiele substancji, które mają różne działanie; od przeciwbólowego, przez znieczulające po odkażające. Dlatego najlepiej jest wybrać produkt złożony. Oczywiście kombinacji jest wiele, ale przykładowo można wybrać preparat, który zawiera znieczulającą lidokainę oraz odkażające amylometakrezol i alkohol 2,4-dichlorobenzylowy.
Nieco inaczej ma się sytuacja z preparatami flurbiprofenu. Nie sposób znaleźć jej w preparatach złożonych, jednak mają one dużą wartość terapeutyczną. Substancja ta ma bardzo silne działanie przeciwzapalne, a co za tym idzie, hamuje całą kaskadę napędzającą infekcję gardła ułatwiając nam codzienne funkcjonowanie. Zmniejsza obrzęk, przekrwienie oraz oczywiście odczucie bólu. Dzięki temu można ją stosować osobno, ale również na przemian z preparatami złożonymi, co wydaje się, może dawać najlepsze rezultaty.
Dostępne w aptekach są tabletki do ssania, aerozole oraz płyny do płukania gardła. Wszystkie mają swoje zalety, ale skupię się jedynie na tych dwóch pierwszych, gdyż nie są tak kłopotliwe w stosowaniu jak płukanki. Tabletki mogą być zrobione na bazie cukru, ale również są również takie bezcukrowe. Ich ssanie skutkuje stopniowym uwalnianiem substancji odżywczych z jednoczesnym nawilżaniem gardła. Najlepiej spiszą się jednak w ciągu dnia. Przed snem zdecydowanie lepszym rozwiązaniem mogą być aerozole. Podanie jest łatwe, działają szybko, nie zawierają cukru (co zmniejsza ryzyko rozwoju próchnicy) a co najważniejsze nie niosą ryzyka zakrztuszenia, które jest możliwe, jeśli zaczniemy ssać tabletkę kładąc się spać.
Oczywiście poza tradycyjnymi aptecznymi remediami, jest kilka domowych sposobów na ból gardła które mogą przyśpieszyć pozbycie się uciążliwości bólu gardła. Najważniejsza to pić dużo ciepłych – ale nie gorących - napojów. Najlepiej, jeśli będą to herbaty ziołowe (np. z odkażającą szałwią lub przeciwzapalnym czystkiem). Pokarmy powinny być miękkie. Unikać należy chłodnego, suchego powietrza oraz palenia lub zadymionych pomieszczeń. Na koniec, dużo spać. Spanie poprawia odporność i niweluje ból gardła.