
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Do apteki zgłasza się 60-letnia kobieta z nadwagą i prosi o krople do nosa na katar. Narzeka, że oddycha przez usta, a w nocy nie może spać. Jest przekonana, że zablokowany nos to efekt “niedoleczonych zatok” - infekcji, którą przeszła 2 tygodnie temu. Stosowała też różne środki na katar.
Z tego artykułu dowiesz się:
Podczas wywiadu okazuje się, że stosowała ogólnodostępne "szaszetki na przeziębienie", a więc złożone, leki objawowe, które są połączeniem paracetamolu, pseudoefedryny i dekstrometorfan. Ponadto od dwóch tygodni kilka razy dziennie stosuje krople do nosa z ksylometazoliną, ale jak twierdzi przynoszą one chwilową ulgę i po jakimś czasie wraca katar i uczucie zablokowanego nosa. Krople stosuje również przed snem, ale rano budzi się z bolącą głową, przesuszoną śluzówka i nadal zablokowanym nosem. Na pytanie o przewlekle stosowane leki kobieta wskazuje, że stosuje leki na nadciśnienie - peryndopryl i amlodypinę. Nie choruje na astmę i na alergię.
Farmaceuta doskonale wie, że uczucie zablokowanego nosa wcale nie jest następstwem przewlekłej infekcji, a spowodowane jest zbyt długim stosowaniem kropli do nosa. Ksylometazolina, bedąca składnikiem kropli, jeśli jest stosowana dłużej niż 5-6 dni obkurcza na chwilę błonę śluzową nosa, udrażnia go na chwilę, ale po czasie powoduje odruchowy obrzęk błony śluzowej - problem wraca ze zdwojoną siłą. Zgłaszane przez pacjentkę objawy to klasyczny polekowy nieżyt nosa (łac. rhinitis medicamentosa), który poza zablokowanym nosem, powoduje krwawienia, utratę węchu, chrapnie, bóle głowy po przebudzeniu oraz silne przesuszenie błony śluzowej nosa. Dodatkowo jeden z leków na nadciśnienie peryndopril, którego pacjentka używa również nasila polekowy nieżyt wpływając na ciśnienie i przepływ krwi w błonie śluzowej nosa.
Aptekarz uprzedził, że nieleczony, polekowy nieżyt nosa w połączeniu z nieustannym podawaniem do nosa kropli mogą dawać groźne powikłania - począwszy od przewlekłego zapalenia zatok, zapalenia ucha środkowego, przez przerostu małżowin nosowych, wysiękowe zapalenie ucha środkowego, aż do perforacji przegrody i incydentów sercowo-naczyniowych włącznie. Długotrwałe oddychanie przez usta spowodowane stale zablokowanym nosem przynosi również długofalowe konsekwencje zdrowotne. Okazuje się, że mając zablokowany nos i oddychając przez usta, dochodzi do odruchowej hiperwentylacji (przyspieszenia i pogłębienia oddechu, którymi organizm próbuje zapobiec niedoltenieniu). Jeśli hiperwentylacja się przedłuża latami (a tak długo osoby uzależnione od kropli je stosują) może dojść do przerostu lewej komory serca. Stosowanie kropli przy polekowym nieżycie nosa przypomina gaszenie pożaru benzyną i jest klasycznym przykładem “błędnego koła”, gdzie skutek (zablokowany nos) nasila przyczynę (długotrwałego podawania kropli do nosa).
Farmaceuta wytłumaczył kobiecie, żeby wyrwać się z tego błędnego koła tak jak w przypadku większości “uzależnień” należy odstawić stopniowo krople do nosa i wytrwać w postanowieniu. Niestety nawet okazjonalne stosowanie ksylometazoliny w kroplach nawet po kilku miesiącach od odstawienia leku sprawia, że uzależnienie wraca. Pełne wyleczenie trwa zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy.
Sprawdź kategorię Środki na zapalenie i ból zatok.
Aptekarz poinstruował pacjentkę, by podawała od dzisiaj lek tylko do jednej dziurki, coraz rzadziej. Po kilku tygodniach powinna zmniejszyć dawkę, aż do całkowitego ustąpienia obrzęku nosa. te same czynności powinna powtórzyć w drugiej dziurce nosa, a wszystko to zmierzać ma do stopniowego “odzwyczajania” błony śluzowej nosa od kropli do nosa. Ponadto kobieta może postawić na:
Aptekarz kończąc wizytę zwraca uwagę na konieczność przeprowadzania ćwiczeń oddechowych przez kobietę np. metodą Butejki. Jej głównym założeniem jest zmniejszanie objętości oddechowej, poprawa drożności nosa i zapobieganie groźnym następstwom hiperwentylacji, która towarzyszy często osobom uzależnionym od kropli.