
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
„Zimowy czas to bardzo często prawdziwy problem z cieknącym nosem. A za tym idą pozatykane zatoki, które w końcu dają o sobie znać bólem.” – tak chciałoby się napisać. Jednak prawda jest taka, że problemy z zatokami to problem całoroczny.
Jak nie infekcja bakteryjna to alergia. Problemy mogą się pojawić 365 dni w roku. Preparatów obkurczających naczynka w nosie nie można stosować w nieskończoność (nie powinno się przekraczać kilku dni). Trzeba więc szukać alternatyw - na przykład wykonując irygację zatok.
Z tego artykułu dowiesz się: |
Coraz większą popularność zdobywa prosty zabieg, który podobnie jak inhalacje można przeprowadzić w domowym zaciszu. Jego historia sięga do starożytnych terenów półwyspu indyjskiego i tradycyjnej Ajuwerdy. Teraz świat o nim sobie przypomniał. Mowa o irygacji zatok.
Pierwsze poważne badania naukowe nad skutecznością płukania zatok przeprowadzono już (albo dopiero, biorąc pod uwagę starożytne pochodzenie) w 1902 roku i były one zaskakująco pozytywne.
W 2004 roku zostały one uznane przez świat medycyny za ważny i skuteczny element terapii chorób nosa i gardła. Prawdziwa popularność zaczęła się rozwijać w 2007 roku, kiedy metoda ta została zaprezentowana na wizji w amerykańskim programie The Oprah Winfrey Show.
Od tamtej pory pojawiło się wiele opracowań i badań, które sprawdzały irygację w różnych schorzeniach.
Wykazano między innymi bardzo pozytywny wpływ w leczeniu alergicznego nieżytu nosa, niezależnie od stosowanych leków na alergie i nietolerancję. Jego przyczyną, prawie zawsze, są substancje zawieszone w powietrzu i wdychane na co dzień – najczęściej pyłki roślin i zarodniki grzybów.
Nos „usłany” jest rzęskami, których zadaniem jest wychwytywanie zanieczyszczeń i to właśnie robią z tymi alergenami. Jednak tak intensywny kontakt śluzówki z cząsteczką, która wywołuje reakcję alergiczną powoduje (między innymi) wzrost stężenia histaminy w okolicach śluzówki nosa. To ta substancja jest odpowiedzialna, w dużej mierze za reakcję alergiczną. Sprawdzono, jak poradzi sobie z tym płukanie nosa i wyniki były bardzo dobre. Fizyczne usunięcie czynnika alergennego z powierzchni śluzówki znacząco ograniczyło uwalnianie histaminy. Wystarczyło wykonywać zabieg regularnie i często możliwe było ograniczenie podawania leków.
Również w infekcjach wirusowych i bakteryjnych da się uzyskać korzystne efekty. Płukanie i irygacja usuwa nagromadzone patogeny, w dodatku pomaga usunąć zalegającą już wydzielinę, która jest świetną pożywką dla kolejnych inwazji chorobotwórczych drobnoustrojów.
Co ciekawe osoby, które brały udział w badaniach nad wpływem irygacji nosa, zwracały uwagę również na zmniejszenie poziomu stresu, lepszą jakość snu czy ogólną poprawę samopoczucia. |
W tradycyjnej Ajuwerdzie do irygacji używany był specjalny czajniczek. Teraz nie musimy stosować tak kłopotliwych metod. Mamy do dyspozycji kilka rozwiązań.
Między innymi zestawy do irygacji składające się butelki o dość dużej objętości, z której aplikuje się roztwór soli np. soli Nebusalin (dołączonej w postaci saszetek do rozpuszczenia), poprzez jej ściśnięcie. Taka metoda pozwala fizycznie oczyścić nos i zatoki, i jest najskuteczniejsza. Może niekiedy powodować pewien dyskomfort, jednak jest to warte uwagi poświęcenie. Takie płukanie można przeprowadzać również u dzieci od 4 roku życia.
Inną metodą częściej stosowaną u małych dzieci niż dorosłych są krople. Nie jest to stricte irygacja w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale może być bardzo użyteczne. Bardzo małe dzieci, w przypadku nieżytu błon śluzowych nosa (kataru) nie są w stanie usunąć powstającej wydzieliny. Nie mają jeszcze wytworzonych odpowiednich odruchów. Spływa więc ona po tylnej ścianie gardła, powodując dyskomfort i stwarzając ryzyko dodatkowych nadkażeń.
Wykorzystując krople można ułatwić późniejsze odciągnięcie wydzieliny aspiratorem, co może ułatwiać przejście choroby i skracać czas jej trwania.
U dzieci nieco starszych – nie wcześniej niż od 1 miesiąca, alternatywą są aerozole z roztworem soli. Wprowadzenie płynu pod ciśnieniem, jeszcze lepiej niż krople, ułatwia dokładne oczyszczenie nosa dziecka.
Aerozole mogą być też rozwiązaniem dla osób bardziej świadomych, czyli starszych dzieci i dorosłych, jeśli mają trudności z wykonaniem irygacji z wykorzystaniem zestawu o dużej objętości. Dotyczy to również osób z bardzo krzywą przegrodą nosową, u których taki zabieg jest przeciwwskazany (a co najmniej lepiej jest wcześniej skonsultować jego przeprowadzenie z lekarzem).
Poza wyborem metody irygacji, konieczne będzie również dobranie odpowiedniego składu roztworu, którym będzie wykonywane płukanie. Dostępne na rynku są roztwory izotoniczne, hipertoniczne, oraz z dodatkami lub bez.
Choć producenci najczęściej sugerują by roztwór izotoniczny stosować do codziennej higieny nosa, a hipertoniczny przy infekcjach. Nie posiadamy jednak jednoznacznych wyników badań, które by to potwierdzały. Jednak nie ma również przeciwwskazań, które by mogły odwieść od takiego korzystania z irygacji.
Ciekawym rozwiązaniem są roztwory wzbogacone o kwas hialuronowy i dekspantenol. Mogą one wywierać bardzo pozytywny wpływ na śluzówkę nosa i pomagać w jej regeneracji.
Szczególnie korzystny efekt mają tego typu irygacje w przypadku próby zaprzestania nadużywania kropli do nosa z ksylometazoliną czy oksymetazoliną. Dużym problemem jest u takich osób zarówno zbieranie się wydzieliny jak i jednoczesne uczucie suchości. Dodatek kwasu hialuronowego i dekspantenolu może znacząco złagodzić te objawy. |
Jeśli już zdecydujemy się na irygację nosa i zatok, warto przygotować się na ewentualne niedogodności. W czasie przeprowadzania zabiegu może pojawić się ból głowy. Jeśli nie jest bardzo intensywny to można śmiało kontynuować. Jest to wręcz pozytywny objaw sugerujący, że ujścia zatok się odetkały.
Innym odczuciem jakie może się pojawić, jest „strzykanie” w uszach lub uczucie pełności w uszach (w tym przypadku lepiej przerwać irygację). Wynika to z faktu, że nasz aparat słuchu połączony jest z gardłem trąbką słuchową.
Jeśli takie zjawisko się pojawi, to po zakończeniu płukania, nie należy mocno wydmuchiwać nosa przez jakiś czas (do ustąpienia objawu).
Z innych efektów, mogą pojawić się pieczenie, swędzenie nosa lub krwawienie. Jeśli tak się stanie, lepiej przerwać i spróbować ponownie, na przykład następnego dnia. Jednocześnie nie są to powody do niepokoju.
Autorzy zaleceń dotyczących leczenia zapalenia zatok przynosowych i polipów nosa EPOS 2020 zalecają irygacje jam nosa fizjologicznym roztworem soli lub mleczanem Ringera, z lub bez dodatku ksylitolu, hialuronianu sodu lub ksyloglukanu. Co ciekawe odradzają popularne w niektórych kręgach irygacje z szamponem dla niemowląt oraz solą hipertonicznej ze względu na ich działania niepożądane.
Z pewnością podstawowym powodem, który jest świetnym wskazaniem do irygacji jest alergiczny nieżyt nosa oraz przewlekły stan zapalny zatok. Warto się również przełamać w trakcie trwania infekcji wirusowej czy nawet bakteryjnej.
Zastosowanie irygacji przed aplikacją kropli mających obkurczyć naczynia krwionośne śluzówki (z ksylometazoliną, oksymetazoliną i nafazoliną) znacząco poprawi skuteczność terapii i pozwoli stosować mniej leku.
Warto również przeczyścić drogi oddechowe przed zastosowanie sterydu donosowego. Skuteczność takiego leku, kiedy osiądzie na wydzielinie i zostanie usunięty razem z nią jest znacznie mniejsza niż gdyby został zaaplikowany bezpośrednio na błonę śluzową nosa. Dobrym pomysłem jest też regularne płukanie w okresie przeziębieniowym. Być może w ten sposób uda się zapobiec zarażeniu.