
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Witamina C jest potoczną nazwą mieszaniny kwasu L-askorbinowego i L-hydroaskorbinowego. Związki te zostały odkryte po raz pierwszy pod koniec lat dwudziestych XX wieku przez Alberta Szenta-Gyorgyia oraz Tadeusza Reichsteina. Badacze ci opracowali ich strukturę, za co zostali uhonorowani Nagrodą Nobla.
Witamina C musi być stale dostarczana organizmowi, gdyż on sam nie potrafi jej zsyntezować oraz magazynować. Co ciekawe, większość zwierząt ma zdolność własnej produkcji witaminy C. Łacińska nazwa witaminy C - acidum ascorbicum wywodzi się z łacińskiego scorbutus, czyli szkorbutu, który przed wieloma laty był zmorą marynarzy, którzy nie mieli dostępu do świeżych warzyw i owoców.
Z tego artykułu dowiesz się:
Witamina C rozpada się w wysokiej temperaturze i zmieniającym się pH. Wchłania się bardzo dobrze w początkowym odcinku jelita. Osoby z wymiotami, zespołem złego wchłaniania, problemami jelitowym, stosujący niektóre leki np. popularną aspirynę oraz palacze mogą mieć obniżony poziom witaminy C. Choć nie jest magazynowana w organizmie, to pewną ilość witaminy C odnaleziono w mózgu, wątrobie, trzustce, płucach, płytkach krwi i limfocytach, a więc narządach i tkankach, które na bieżąco zużywają witaminę C do różnych procesów.
Witamina C ma swój udział w tworzeniu kolagenu oraz hormonów płciowych i neuroprzekaźników. Przyspiesza proces gojenia się ran oraz wspiera regenerację uszkodzonych tkanek. Pomaga również w utrzymaniu zdrowych dziąseł i przydatków, a także wpływa na gospodarkę węglowodanową organizmu. Wspiera wchłanianie żelaza i jest silnym przeciwutleniaczem. Dzięki temu pełni ochronną funkcję w chorobach sercowo-naczyniowych. W jednym z badań na przykład zauważono, że w grupie osób palących i stosujących regularnie witaminę C zmniejszyła się ilość wolnych rodników wywołujących nowotwory.
Witamina C wpływa na działanie układu odpornościowego, jednak mitem jest, że skraca czas trwania infekcji. Pośrednio wpływa na zmniejszenie ryzyka zachorowalności na infekcje - jednak wyłącznie w grupie osób narażonych na stres i niekorzystne warunki środowiskowe.
Najbogatszym źródłem witaminy C jest (900mg/100g świeżego owocu) rokitnik, dzika róża, nać pietruszki (180 mg/100g), czarna porzeczka oraz papryka (150mg/100g). Uwzględniając jednak regularność spożycia, a nie dawkę witaminy C w owocu to w naszej kuchni jej dobrym źródłem są ziemniaki oraz kapusta. Warto jednak wspomnieć, że zawartość w konkretnych warzywach i owocach zależy od odmiany, gatunku, pory zbioru, sposobu przechowywania oraz sposobu przetwarzania żywności. Witamina C może ulegać rozpadowi już w czasie zbioru albo na skutek dużego nasłonecznienia czy temperatury.
Większe zapotrzebowanie na witaminę C obserwuje się u palaczy, alkoholików, osób z chorobami sercowo-naczyniowymi oraz cukrzycą. Na witaminę C powinny zwrócić uwagę również kobiety w ciąży oraz mamy karmiące, sportowcy oraz osoby wykonującą stresującą pracę. Również niektóre leki mogą obniżać jej stężenie - na przykład aspiryna czy leki przeciwcukrzycowe. Do najważniejszych objawów ciężkiego ciężkiego niedoboru kwasu askorbinowego należy szkorbut, choć choroba ta występuje obecnie bardzo rzadko. Znacznie bardziej powszechne są objawy jego hipowitaminozy - osłabienie organizmu, permanentne zmęczenie, stany zapalne jamy ustnej i dziąseł, zwiększona podatność na infekcje, wydłużenie czasu gojenia się ran.
W ostatnim czasie obserwuje się szkodliwy trend przyjmowania dużych dawek kwasu L-askorbinowego. Przekaz ten jest potęgowany jest przez niektórych zwolenników alternatywnych metod leczenia. Wysokie dawki witaminy (ok. kilku gramów) najczęściej powodują ostrą biegunkę związaną z zaburzoną równowagą osmotyczną w jelicie, ale mogą również zwiększać wydalanie kwasu moczowego i szczawianów, a w następstwie prowadzić do rozwoju kamieni nerkowych. Duże dawki kwasu l-askorbinowego są szczególnie niebezpieczne dla osób chorujących na anemię sierpowatą.
Kontrowersyjne jest również propagowanie podawania witaminy C pacjentom onkologicznym w formie wlewów dożylnych, które rzekomo mają hamować proces nowotworzenia. Owszem u pacjentów z nowotworami obserwuje się obniżony poziom kwasu askorbinowego we krwi - jednak nie jest to dowód na to, że jego dożylne podawanie wpłynie na zwalczanie nowotworu. Dodatkowo przyjmowanie wysokich dawek witaminy C może wpływać na pracę nerek, a co za tym idzie na losy leków cytostatycznych w organizmie, które są przecież eliminowane przez nerki.
Obecnie panuje pewna moda na poszukiwanie preparatów z naturalną witaminą C. Spożywanie tej witaminy z jej naturalnych źródeł zawsze będzie miało przewagę nad podażą pochodzącą z farmaceutyków. Choć witamina C w tabletce i taka pochodząca z warzyw i owoców nie różnią się budową strukturalną, ani właściwościami - to dostarczając ją z naturalnych źródeł spożywamy również inne, równie cenne składniki odżywcze. I na tym polega ta różnica.
Trudno to jednak wytłumaczyć przeciętnemu Kowalskiemu odwiedzającemu aptekę czy gabinet dietetyka, który nie znając podstaw chemii organicznej jest podatny na fałszywy przekaz marketingowy.
Następcą lewoskrętnej witaminy C jest witamina C zamknięta w liposomach. Taki kwas L-askorbinowy ma być mniej drażniący dla żołądka i znacznie lepiej przyswajalny. Choć wykorzystywanie liposomów do transportu różnych związków chemicznych w organizmie jest ostatnio bardzo modne, to niestety skuteczność czy rzekoma lepsza przyswajalność liposomalnego odpowiednika witaminy C nie znajduje odzwierciedlenia w badaniach.
Naszą wiarę bezwzględnie wykorzystują nieuczciwi, pozaapteczni producenci suplementów diety. Umieszczają witaminę C dosłownie wszędzie - od gum do żucia, przez soki owocowe, po suplementy diety na wszystko. A my wychodzimy z założenia, że gdy w czymś jest witamina C - to musi być zdrowe i naturalne. Mamy słabość do witaminy C. Trudno pogodzić się nam z czekaniem do wyzdrowienia. A w większości infekcji wirusowych na tym polega leczenie.