
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Moda. To jedno słowo definiuje coraz więcej obszarów naszego życia. Niestety, często decyzje podejmujemy nie na bazie logicznej argumentacji, ale właśnie mody. Na szczęście modne staje się zdrowe życie. Bieganie jest modne. Tabata jest modna. Znajdź trenera personalnego. Idź na cross fit. Jedz superfood.
Z tego artykułu dowiesz się:
Bieganie jest modne. Tabata jest modna.
Znajdź trenera personalnego. Idź na cross fit.
Jedz superfood.
I to ostatnie jest szczególnie ciekawe. To co jemy nas definiuje. Nie chodzi tylko o to, że lepiej się obecnie wygląda z „bowlem” z kaszą gryczaną i jarmużem niż z zapiekanką z białego pieczywa.
„Jesteś tym co jesz” jest chyba najprostszym, ale i najtrafniejszym przysłowiem, które oddaje rolę właściwego odżywiania w naszym życiu. Nie ma możliwości by odżywiając się mało wartościowymi fast foodami być zdrowym (na dłuższą metę). Długie, zdrowe i szczęśliwe życie zależy w dużej mierze od tego co wkładamy na talerz.
Chia, goji, spirulina, agawa… To są prawdziwe bomby zdrowotne. Włączenie ich do diety potrafi zdziałać cuda… i jednocześnie wyczyścić portfel.
Nie da się czegoś z tym zrobić? Da się. Wystarczy poszukać.
Choć klimat wschodniej Europy nie robi z Polski potentata produkcji dietetycznych ciekawostek to mamy rodzime (i tanie) odpowiedniki modnych superfood’ów. Ba! W wielu przypadkach nasze zioła i zdrowa żywność jest zdrowsza! Przekonajmy się!
! | Pojęcie„superfoods” została po raz pierwszy użyte przez Aarona Mossa w naukowym czasopiśmie „Nature Nutrition” w 1998 roku. Zgodnie z definicją superfoods są grupą produktów o bardzo wysokiej zawartości składników odżywczych - przeciwutleniaczy, witamin i składników mineralnych, które wykazują prozdrowotny wpływ na organizm człowieka. |
Ziarenka chia to prawdziwe bogactwo kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6. Poza tym dostarczają duże ilości antyoksydantów. Jeszcze do niedawna cena chia na polskich półkach sklepowych potrafiła sięgać kilkunastu złotych za małą paczuszkę. Obecnie jest to około 12 zł za kilogram.
Ale my mamy coś… LEPSZEGO - nasiona lnu.
Trzykrotnie tańsze, a właściwości odżywcze praktycznie takie same.
! | Ilość kwasów tłuszczowych omega 3 w nasionach chia to około 17g/100g produktu, a w przypadku lnu jest to 15g/100g. W obu przypadkach stosunek omega-3 do omega-6 jest praktycznie taki sam (3:1). |
To które nasiona są lepsze? Bez wątpienia siemię lniane! Dzięki dużej zawartości błonnika rozpuszczalnego, dodanie do posiłku nasion lnu sprawi, że dłużej odczuwać będziesz sytość. Ponadto udowodniono, że siemię pomaga obniżać poziom cukru we krwi, ciśnienie, poprawia regularność wypróżnień oraz zapobiega (lub poprawia leczenie) powstawaniu wrzodów żołądka. Z siemienia lnianego pozyskuje się również zdrowe oleje, które w latach 50. ubiegłego wieku były badane przez niemiecką uczoną dr Budwig.
Czytaj również: Kwas masłowy - dlaczego warto po niego sięgnąć w chorobach jelit?
A czy są „nasze”? Jeszcze w latach 80’ Polska była światowym liderem produkcji nasion lnu i oleju lnianego. Niestety na przestrzeni następnych 2 dekad, utraciliśmy ten status na rzecz Kanady, Rosji, Kazachstanu i Indii (łącznie te pięć państw zapewniało ponad 80% światowej produkcji nasion lnu i oleju lnianego w 2013 roku). Jednak trzeba przyznać, że len jest dla nas rośliną tradycyjną.
„Jagody długowieczności” – pełne witamin E, B, C, cynku, żelaza i ogromnych ilości antyoksydantów.
Jest tylko jeden problem. Wszystkie te właściwości dotyczą raczej owoców świeżych.
W Polsce mamy szansę jedynie na jagody suszone, a te mają nawet 6 krotnie słabsze właściwości antyoksydacyjne (niż świeże owoce).
Alternatywa? Aronia. Również dostarcza witamin E, B i C, ale też witaminę A. Skład minerałów również się pokrywa. Mamy tu cynk i żelazo, a dodatkowo potas, fosfor i miedź. Ale to co czyni aronię lepszą to ilość antyoksydantów. Oba owoce mają ich podobną ilość w formie świeżej. Niestety nie mamy raczej szansy spożywać ich w tej formie (aronia jest bardzo cierpka, choć podobno mrożenie przez 48 godzin bardzo pomaga).
I tu ujawnia się przewaga naszych owoców.
Nawet po długotrwałym gotowaniu (dżemy i soki) nie tracą tak dużo ze swoich właściwości. Wszystko dzięki kolorowi. Barwnik, który nadaje im ciemną barwę jest bardzo silnym przeciwutleniaczem. A zdrowe soki i syropy z aronii zachowują swój kolor, więc i właściwości!
I spożywanie aronii jest przejawem patriotyzmu. Polska może się poszczycić produkcją aż 2/3 światowych dostaw tych owoców.
O właściwościach prozdrowotnych niech świadczy fakt, że prowadzone są badania kliniczne, nad zastosowaniem aronii w leczeniu nadciśnienia.
Chorym podaje się 250g przetworów z tego owocu (co odpowiada 1 kg świeżego produktu) dziennie przez cztery tygodnie. Ma to dostarczyć organizmowi dużą ilość witaminy PP. Co ciekawe, aby dostarczyć taką ilość tej witaminy w postaci innych owoców potrzeba by 25Kg cytryn lub 35 kg mandarynek.
W zasadzie ciężko mówić o spirulinie jako o składniku diety. Jest to bardziej suplement i głównie spożywa się go w postaci kapsułek. Jest to bogate źródło białka, kwasów tłuszczowych, witamin oraz żelaza.
Ale nie jest to superfood, którego nie dałoby się zastąpić rodzimymi produktami!
Nieco zapomniane warzywo, ale jakże odżywcze. To na co warto zwrócić uwagę to zawartość witaminy K. Jedna szklanka liści jarmużu dostarcza aż 400% dziennego zapotrzebowania! Poza tym ma witaminy A, E, C, B, cynk, żelazo, błonnik, wapń, magnez… Praktycznie wszystko. I nie traci wielu właściwości, nawet po mocnej obróbce termicznej.
! | Można na przykład zrobić z niego chipsy! Wystarczy wyciąć grube nerwy, pokroić na równe kawałki, skropić oliwą, posolić i piec w 140 stopniach Celsjusza przez 5-8 minut. Pycha! |
Jednocześnie warto pamiętać, że nasz kraj produkuje aż 2% światowej produkcji jarmużu. Nie jest to może powalająca wartość, jednak plasuje nas ona w TOP 10 na świecie.
Kolejne owoce z kategorii superżywności, jednak w tym przypadku, (podobnie jak przy spirulinie) raczej nie dodamy ich do owsianki. Raczej mamy szanse na tabletki, proszek lub sok. Ich skład jest bardzo ciekawy, bo dostarcza wszystkich niezbędnych aminokwasów i to w pożądanych proporcjach, a dodatkowo potężną dawkę antyoksydantów.
Tyle, że jagody acai dobrej jakością są cholernie drogie! Ale są przecież borówki - tańsze, równie zdrowe i lepiej dostępne.
Te małe owoce to praktycznie cały alfabet składników odżywczych! Witaminy A, B, C, D, E, K, wapń, magnez, cynk, selen… Oczywiście dostarczają też antyoksydantów. I choć z nazwy są amerykańskie to śmiało możemy je nazywać „polskie”.
Choć nie możemy się równać z Chile lub USA, to bardzo prawdopodobne, że jesteśmy na najniższym stopniu podium w produkcji tych owoców. Choć trzeba zauważyć, że większość (85%) eksportujemy do Niemiec, Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii.
Jak widać, żeby być zdrowym i jeść zdrowo nie potrzeba superfood’ów. Mamy Polskie owoce, warzywa i nasiona, które śmiało mogą konkurować ze światowymi spożywczymi celebrytami! A to nie wszystkie nasze jadalne gwiazdy!
Mimo to, że amarantus jest jedną z najdawniej uprawnianych przez człowieka roślin, to przez wiele lat był nieco zapomniany. 3000 lat temu amarantus był jednak podstawą indiańskiej diety, tylko po to, by po kolonizacji Ameryki stracił na znaczeniu.
Od, mniej więcej, połowy XX wieku powoli zaczęła wracać na stoły amerykańskich kuchni. I nie bez powodu. Nie zawiera glutenu, więc jest dobra dla osób z celiakią i nietolerancją tego peptydu. Posiada ogromne ilości błonnika, wapnia, żelaza i nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Jednak to nie znaczy, że koniecznie musimy po amarantusa sięgać. Na naszych półkach mamy coś co ludzie jedzą nawet dłużej niż tę amerykańską roślinę i jest również doskonałym źródłem wielu składników odżywczych.
Mowa o kaszy jaglanej. Witaminy E i B, antyoksydanty, magnez, wapń, fosfor. Ale ma też coś co spodoba się głównie kobietom – krzem! Ten pierwiastek nie jest często spotykany w pożywieniu, a doskonale wpływa na włosy, paznokcie i skórę. Dzięki takiemu składowi i faktowi, że kasza jaglana jest lekkostrawna i świetnie wpływa na trawienie, jest to cenny sprzymierzeniec w walce o pozbycie się zbędnych kilogramów.
W dodatku kasza jaglana jest bardzo mocno związana z polską kuchnią i to praktycznie od zawsze. Jej wielkim fanem był podobno Kazimierz Wielki, a zajadali się nią również Władysław Jagiełło i Anna Jagielonka. A gdyby ktoś pytał z czego robi się kaszę jaglaną (bo dużo łatwiej jest z np. kaszą gryczaną, pozyskiwaną z gryki, czy jęczmienną) to jest ona z prosa.