
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Smażony karp, pieczona kaczka, pierogi z wody… najczęściej przygotowanie potraw opiera się o podgrzanie ich do co najmniej 100 stopni Celsiusa. Z czego to wynika? Jest to po prostu wygodne. Woda gotuje się w takiej (mniej więcej) temperaturze, więc łatwo kontrolować cały proces. Piekarniki mają termostaty, a smażenie z założenia ma trwać jak najkrócej więc nie martwimy się zbytnio o warunki takiej obróbki (byleby nie spalić świątecznego dzwonka!). Czy nie ma innej opcji?
Metoda gotowania sous-vide i jej rosnąca popularność nie powinna dziwić. Pozwala na zachowanie nawet 95% wrażliwych na temperaturę substancji odżywczych, przy okazji wydobywając ciekawe aromaty, nawet z nudnych potraw. Zwykły gotowany brokuł nikogo raczej nie zachwyci, a przygotowany taką metodą, zachowuje chrupkość, aromat oraz wszystkie walory. Może być samodzielnym daniem!
Jednym z ważnych parametrów opisujących „zdrowotność” danego produktu jest zawartość antyoksydantów. Jak łatwo przewidzieć, ogrzewanie z reguły zmniejsza potencjał antyoksydacyjny, jednak są wyjątki, których ta zasada nie dotyczy. Ba! Ugotowane są dużo zdrowsze, niż surowe! Najlepiej znanym przykładem są pomidory. Podczas ich obróbki cieplnej powstaje likopen, będący bardzo silnym utleniaczem.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby zakup drogiego sprzętu, jednak część potraw da się zrobić wykorzystując to, co mamy w większości domów. W tej metodzie ważne jest utrzymywanie precyzyjnej temperatury. Ciężko będzie zastąpić, w tym zadaniu, dedykowane urządzenie, jednak do pewnego stopnia umożliwia to piekarnik. Woda ogrzewana w piekarniku nagrzanym do 60 stopni, będzie miała odrobinę niższą, ale w miarę stałą, temperaturę (pewnie około 58 stopni).
Ale po co się w ogóle nad tym zastanawiać? Chodzi o składniki odżywcze. Im wyższa temperatura i dłuższy czas gotowania, tym więcej cennych składników bezpowrotnie tracimy. Oczywiście istnieją produkty, które bez ogrzania do określonej temperatury, nie nadają się do jedzenia. Przykładem jest chociażby fasola, która przed namoczeniem i ugotowaniem jest bogata w lektyny – trujące białka. Jednak co w przypadku pomidorów, brokułów i innych warzyw? Są bogate w witaminy i antyoksydanty.
Jednak często bogactwa te dotyczą postaci surowej. Zdecydowana większość witamin rozkłada się już podczas 15 minutowego gotowania. To niedobrze, prawda? A gdyby tak obniżyć temperaturę? Dajmy na to, do 76 stopni? Jest to bardzo ciekawa koncepcja:
Na tym opiera się metoda gotowania sous-vide. Jej rosnąca popularność nie powinna dziwić. Pozwala na zachowanie nawet 95% wrażliwych na temperaturę substancji odżywczych, przy okazji wydobywając ciekawe aromaty, nawet z nudnych potraw. Zwykły gotowany brokuł nikogo raczej nie zachwyci, a przygotowany taką metodą, zachowuje chrupkość, aromat oraz wszystkie walory. Może być samodzielnym daniem!
Sous-vide [czyt. „su vi”] po francusku oznacza „w próżni” i to jeden z ważnych (choć jak się okazuje nie zawsze konieczny) element tej metody. Rozdrobnione do wielkości od 1 do 2,5 cm kawałków składniki potrawy, umieszcza się w worku próżniowym i zamyka odciągając całe powietrze ze środka. Tak przygotowaną potrawę następnie ogrzewa się w temperaturze (w zależności od tego jakiego typu składniki mamy przygotowane) od 50 do około 90 stopni Celsjusza. Sous
Gotowanie, smażenie, pieczenie wady
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby zakup drogiego sprzętu, jednak część potraw da się zrobić wykorzystując to, co mamy w większości domów. W tej metodzie ważne jest utrzymywanie precyzyjnej temperatury. Ciężko będzie zastąpić, w tym zadaniu, dedykowane urządzenie, jednak do pewnego stopnia umożliwia to piekarnik. Woda ogrzewana w piekarniku nagrzanym do 60 stopni, będzie miała odrobinę niższą, ale w miarę stałą, temperaturę (pewnie około 58 stopni).
Taka precyzja na początek wystarczy! Jeśli dysponuje ktoś termometrem kuchennym, to można pokusić się o „skalibrowanie” swojej gazówki/ płyty grzewczej/płyty indukcyjnej. Wystarczy do wybranego garnka (z przykrywką) nalać dokładnie odmierzoną ilość wody (np. 2l) i z wybraną intensywnością (najprawdopodobniej nadawać się będą niskie moce) ją podgrzewać. W ten sposób sprawdzimy jaka temperatura będzie się utrzymywać. Metodą prób i błędów łatwo osiągnąć pożądane ciepło.
Mając już opracowaną metodę ogrzewania, czas rozwiązać problem próżni i szczelnego zamknięcia.
Oczywiście można kupić kompresor ze zgrzewarką (taki sprzęt z dedykowanymi workami kosztuje w okolicach 150zł) ale niewiele gorzej spisze się folia (ale nie aluminiowa) spożywcza, nadająca się do gotowania. |
Wystarczy porcje produktów, które chcemy podgrzać, przygotować tak by zawinąć je folią w rulon. Podczas zawijania nie ma co oszczędzać! Potrzebne będzie kilka-kilkanaście warstw. Folia musi szczelnie zamykać nasze danie! Niekiedy nie jest potrzebne nawet tak intensywne redukowanie powietrza, wtedy wystarczy zaopatrzyć się w worki strunowe, nadające się do gotowania (nie mogą mieć otworów bezpieczeństwa!). W ten sposób możemy niewielkim kosztem spróbować czy taka metoda nam odpowiada! Czy na święta znajdzie się jakieś danie gotowane próżniowo?
Jednym z ważnych parametrów opisujących „zdrowotność” danego produktu jest zawartość antyoksydantów. Jak łatwo przewidzieć, ogrzewanie z reguły zmniejsza potencjał antyoksydacyjny, jednak są wyjątki, których ta zasada nie dotyczy. Ba! Ugotowane są dużo zdrowsze, niż surowe! Najlepiej znanym przykładem są pomidory. Podczas ich obróbki cieplnej powstaje likopen, będący bardzo silnym utleniaczem.
Jednak to czerwona papryka bije tu rekordy. Ugotowana w wodzie, zwiększa swój potencjał antyoksydacyjny kilkukrotnie, a przygotowana metodą sous-vide, nawet kilkudziesięciokrotnie!/span> |
Jednak to czerwona papryka bije tu rekordy. Ugotowana w wodzie, zwiększa swój potencjał antyoksydacyjny kilkukrotnie, a przygotowana metodą sous-vide, nawet kilkudziesięciokrotnie!
Jednym z tradycyjnych włoskich dań podawanych na Wigilijny stół jest dorsz gotowany w oliwie z salsą z pomidorów. Nie jest to trudny do przygotowania specjał! Sprawdź! Czego potrzebujesz? Salsa pomidorowa
Oliwki i papryka
Ryba
Gotowe!
Jest zabawa z tym i trzeba mieć zgrzewarkę, ale wg mnie warto ze względu na wartości zdrowotne i w sumie ekonomiczne też. U mnie króluje sous vide Laubena, ale zgrzewarka inna z Lidla chyba. Jestem zadowolony, mięso wychodzi bardzo smaczne.