
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Inhalacja uchodzi za jedną z najstarszych metod leczenia w historii medycyny. Z jej dobrodziejstw człowiek korzystał już w starożytności. Egipcjanie na przykład wdchali opary lulka czarnego Hyoscyamus niger podgrzewanego na rozżarzonych kamieniach. W XII wieku pojawiły się pierwsze wzmianki o celowym wykorzystaniu inhalacji w leczeniu. Majmonides zalecał palenie wspomnianego lulka w leczeniu astmy.
Z kolei pierwszy przyrząd służący za inhalator skonstruował Hipokrates między III a IV wiekiem przed naszą erą. Inhalator ten przypominał garnek z otworami w pokrywie. W XIX wieku inhalatory były już wykonane z ceramiki, były małymi dziełami sztuki i służyły wdychaniu par opium w leczeniu kaszlu. Za ich pomocą rozpylano również perfumy i wody termalne.
Burzliwy rozwój aerozoloterapii przypada jednak na drugą połowę XXw, kiedy to zaczęto rozpylać i wdychać wyciągi z nadnerczy, noradrenalinę, mentol, terpentynę oraz eukaliptus. W 1948 roku działająca do dzisiejszego dnia firma Abbott wprowadziła na rynek Aerohaler, inhalator, który był sterowany wdechem i pozwalał na inhalację penicyliną w dawce 100 000 j.m. W Europie Zachodniej inhalatory zaczęły się pojawiać w latach 60-tych. Zaletą aerozoloterapii jest precyzja, szybkość dotarcia leku do miejsca działania, bardzo wysoka efektywność w oskrzelach oraz to, że dzięki niej możemy wykorzystywać leki, które z różnych względów nie możemy zastosować doustnie, dożylnie lub domięśniowo.
Obecnie aerozoloterapia została mocno spopularyzowana również w warunkach domowych. Możemy ją przeprowadzać samodzielnie przy pomocy kompaktowych sprzętów - nebulizatorów kompresorowo-tłokowych i membranowych. Do przeprowadzenia inhalacji wcale jednak nie potrzebujemy profesjonalnego sprzętu, zwłaszcza gdy mówimy o profilaktyce czy leczeniu prozaicznych infekcji górnych dróg oddechowych. Zamiast przeznaczać środki na wysoce specjalistyczne nebulizatory może wykonać w inhalację parową. Do tego celu potrzebujemy tylko niewielkiej miski, do której wlejemy 2-3 szklanki gorącej wody oraz dodamy odpowiednią ilość konkretnego olejku eterycznego (najczęściej 5-10 kropel). Potem wystarczy tylko okryć głowę ręcznikiem i wdychać parę przez około 5-10 minut. Leczniczą moc mgiełki możemy wykorzystać w jeszcze prostszy sposób - nanosząc kilka kropel olejku na chusteczkę higieniczną i wąchając ją od czasu do czasu lub rozpylając olejek w całym pomieszczeniu przy pomocy kominków aromaterapeutycznych.
Inhalacje przy pomocy olejków eterycznych możemy wykorzystać w leczeniu objawów przeziębienia, grypy, a nawet zapalenia zatok. Zmniejszają uporczywy katar, zmniejszają kaszel oraz ułatwiają oddychanie. W tym celu możemy wykorzystać szereg olejków m.in. olejek anyżowy (Oleum Anisi), eukalyptusowy (Oleum Eucalypti) oraz tymiankowy (Oleum Thymi). W formie inhalacji można stosować również olejek szałwiowy (Oleum Salviae), sosnowy (Oleum Pini), pichtowy (Oleum Pichti), terpentynowy (Oleum terebinthinae) lub jodłowy (Oleum Piceae). Wymienione surowce drażnią błonę śluzową oskrzeli, zwiększają wydzielanie śluzu, delikatnie wywołują odruch kaszlu i dzięki temu przyczyniają się do usunięcia zalegającej wydzieliny na zewnątrz.
! | Warto zaznaczyć, że kobiety w ciąży nie powinny stosować olejku arcydzięglowego, tymiankowego, melisowego, z mięty pieprzowej, jałowcowego, cyprysowego, hyzopowego, lawendowego, majerankowego, różanego, rumiankowego i z kopru włoskiego. W pierwszym trymestrze ciąży w ogóle powinno się ograniczyć lub zupełnie nie używać olejków eterycznych. |
Olejek tymiankowy (Oleum Thymi) jest pozyskiwany z ziela tymianku (Thymi herba) i ma postać brunatnoczerwonej cieczy o charakterystycznym zapachu tymianku i piekącym, korzennym smaku. Surowiec upłynnia wydzielinę śluzową, rozkurcza oskrzela i tchawicę, działa wykrztuśnie. Olejek tymiankowy obfituje głównie w tymol, pinen, cyneol, cynalol, borneol i linalol. Pierwszy z nich wykazuje silne właściwości antyseptyczne, wykrztuśne, przeciwkaszlowe i odkażające. Działa rozkurczowo (porażająco na mięśnie gładkie) i przeciwbólowo (porażająco na receptory bólowe). Podczas stosowania olejku należy wziąć pod uwagę, że tymol stosowany w nadmiarze może powodować jednak nudności, wymioty, bóle głowy, a nawet uszkadzać nerki.
Olejek terpentynowy (Oleum Terebintinae) - powstaje w wyniku destylacji z parą wodną żywicy sosnowej. Podobnie jak inne olejki pochodzace z drzew iglastych działa antyseptycznie. Zmniejsza również ilość śluzu produkowanego w oskrzelach. Terpentynę można stosować do inhalacji w czasie przewlekłych chorób oskrzeli czy zapalenia zatok.
Olejek anyżowy (Oleum anisi) pozyskuje się z nasion rośliny biedrzeniec anyż (Pimpinella anisum L.) Ma właściwości rozkurczowe i antyseptyczne. Działa wykrztuśnie, często jest składnikiem mieszanek przeciwkaszlowych i udrażniających drogi oddechowe przy katarze. Stosuje się go w przeziębieniu, grypie, astmie i zapaleniu zatok.
Olejek pichtowy Oleum Pichtae uzyskuje się ze szczytów pędów syberyjskiej jodły białokorej (Abies alba). Olejek ten od wieków stosowany jest w medycynie ludowej, ale docenia go również współczesna medycyna głównie za zdolność wzmacniania odporności organizmu, wspomagania leczenie infekcji bakteryjnych, wirusowych i grzybicznych. grypy, anginy oraz przeziębienia.