
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Obecnie panuje prawdziwe boom na diety wegetariańskie i wegańskie. Niemal w każdym mieście znaleźć można co najmniej kilka wegetariańskich restauracji, a w dyskontach pojawiają się oddzielne regały z zamiennikami mięsa. Większość osób przechodzi na dietę bezmięsną ze zdrowotnych pobudek, choć aspekt etyczny również ma tu duże znaczenie. Niestety w parze z popularnością diet bezmięsnych nie idzie wiedza dotycząca konieczności suplementacji niektórych związków.
Z tego artykułu dowiesz się:
Największą zaletą diety wegańskiej i wegetariańskiej jest mniejsza zachorowalność na choroby krążenia, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, otyłość oraz niektóre nowotwory. Niestety ten sposób odżywiania wyklucza pewne składniki odżywcze i witaminy, więc równolegle z uczeniem się nowego jadłospisu powinniśmy nauczyć się prawidłowego bilansowania diet roślinnych i ich suplementacji.
Niestety witamina B12 w rozsądnych ilościach naturalnie występuje tylko w żywności pochodzenia zwierzęcego. Wiele osób powiela mit rzekomej obecności witaminy B12 w naszych jelitach, kiszonkach i drożdżach. Jest w tym tylko część prawdy - owszem pożyteczne bakterie produkują pewną pulę witaminy B12, ale w formie, która nie wykazuje żadnej aktywności biologicznej, a poza tym naturalna synteza przez mikroflorę odbywa się w dalszych częściach jelita, gdzie nie zachodzi proces wchłaniania składników odżywczych. Brak świadomości w temacie konieczności suplementacji u wegan odzwierciedlają badania - u sporej części wegan stwierdza się niedobory witaminy B12. Nieco lepiej sytuacja wygląda u wegetarian, gdyż spożywają oni część produktów pochodzenia zwierzęcego. Jedynym sposobem na to, by dowiedzieć się czy poziom witaminy B12 jest na odpowiednim poziomie, jest okresowe wykonywanie badań laboratoryjnych.
Niedobór witaminy B12 prowadzi do niedokrwistości, zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia układu nerwowego. Suplementacja witaminy B12 jest konieczna u większości wegan, zwłaszcza u kobiet w wieku rozrodczym, w ciąży lub karmiących piersią oraz dzieci. Witamina B12 występuje w 4 formach: cyjanokobalaminy, metylokobalaminy, adenozylokobalaminy i hydroksykobalaminy. W większości suplementów diety występuje cyjanokobalamina, która wymaga wcześniejszej aktywacji i znacznie krócej jest magazynowana w tkankach. Znacznie lepiej przyswajalną formą jest metylokobalamina, która łatwiej przenika do tkanek i trudniej jest wydalana.
Wapń to kolejny składnik, który należy odpowiednio bilansować podczas komponowania diety bezmięsnej. Tu również badania są bezlitosne - osoby na diecie bezmięsnej mają mniejsza gęstość kości, co stwarza ryzyko złamań i osteoporozy. Najważniejszym źródłem wapnia w diecie są mleko i jego przetwory. Szklanka mleka, jogurtu lub dwa plastry żółtego sera zawierają, każde z osobna, około 300 mg wapnia. Wegetarianie więc nie mają problemów z dostarczeniem takiej ilości wapnia do organizmu, jednak u wegan konieczne jest już spożycie zamienników produktów mlecznych wzbogacanych wapniem (np. mleka sojowe, migdałowe itp.
! | Co ciekawe przed użyciem mleka należy wstrząsnąć jego opakowaniem, gdyż wapń osadza się na jego dnie. |
Część osób uważa, że wapń występuje również w roślinach m.in. w zielonych warzywach, strączkach, migdałach, ziarnach, figach. To prawda, lecz zawartość wapnia w tych surowcach niestety nie wystarcza do pokrycia zapotrzebowania na ten składnik u wegan. Mimo wszystko znacznie lepszym wyborem jest spożycie 1,5–2 szklanek wzbogacanych w wapń napojów roślinnych.
W naszej przeciętnej polskiej diecie zarówno mięsnej jak i bezmięsnej znajdują się spore ilości kwasów omega 6, a znacznie mniej kwasów omega 3. Naturalnym źródłem tych drugich są ryby. Jeśli chodzi o surowce roślinne, to zawartością kwasów omega 3 na zadowalającym poziomie może pochwalić się jedynie siemię lniane i orzechy włoskie. Niestety roślinne omega 3 zawierają głównie kwas α-linolenowy – ALA, podczas gdy w kwasach zwierzęcych dominują kwas eikozapentaenowy – EPA oraz dokozaheksaenowy – DHA. I to właśnie te ostatnie dwa kwasy odpowiadają za większość korzystnych efektów zdrowotnych kwasów omega 3. Co prawda potrafimy przekształcać ALA do EPA i DHA, ale jest to proces bardzo mało wydajny. Dlatego wegetarianie i weganie powinni bilansować te kwasy za pomocą wyciągów z alg morskich.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że poza witaminą B12, żelazem i wapniem problemem może być spożycie jodu u wegan. Tu problem jednak związany jest zarówno z niedostatecznym spożywaniem jodu, jak również ich nadmiarem. Niektóre algi morskie zawierają spore ilości jodu jak choćby kombu czy hijik, co stwarza ryzyko przedawkowania przy regularnym spożyciu. Biorąc pod uwagę ten fakt, można stwierdzić, że najbezpieczniejszą i najwygodniejszą formą bilansowania jodu u wegan jest po prostu używanie soli jodowanej do przygotowywania potraw.
Prawidłową podaż żelaza oraz białka można w pełni uzyskać z produktów roślinnych, bez konieczności dodatkowej suplementacji. Wymaga to jednak ogromnej wiedzy i samozaparcia. Pożądane jest sprawdzanie aminogramów i bilansowanie białek w diecie w ten sposób, by były one równoważne pod względem aminokwasowym z białkami pełnowartościowymi. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku żelaza. W codziennej, przeciętnej diecie człowiek spożywa 10–15 mg żelaza w postaci hemowej i niehemowej, z czego zostaje wchłonięte do krwi około 10% całej, dostarczonej z żywności puli. Żelazo hemowe wchłania się prawie w 22%, natomiast niehemowe – zaledwie w 2–5%. Warto wziąć to pod uwagę bilansując dietę. Być może w naszym przypadku konieczna okaże się suplementacja.