
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Każdy może napisać wszystko. I z tego skrzętnie korzystają szamani XXI wieku. Znachorzy. Medycyna alternatywna, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Dzisiaj chciałbym spojrzeć na jeden z oręży tego ruchu. Miała być cudownym remedium na raka – amygdalina.
O potencjalnym przeciwnowotworowym działaniu amygdaliny, po raz pierwszy wspomniał Ernst Krebs Senior już w latach 20. XX wieku. Twierdził jednak, że choć mogłaby pomóc leczyć raka to jest zbyt toksyczna, by ją stosować.
Internet jest niewątpliwie największym osiągnięciem człowieka. Nie koło. Nie prąd. Nie fuzja jądrowa. Nie szczepionki. Internet. Zmienił on każdy aspekt naszego życia. Złączył się z naszą egzystencją nierozwiązywalnymi nićmi. Jednak poza niewątpliwymi zaletami tego wynalazku, niesie on również zagrożenia. I to zagrożenia, na które nie jesteśmy przygotowani. Dotknął już każdego i jest wszędzie, a nie istnieje jeszcze nawet jednego pokolenia. To, czego powinniśmy się bać to właśnie jego ogólnodostępność. Każdy może napisać wszystko. I z tego skrzętnie korzystają szamani XXI wieku. Znachorzy. Medycyna alternatywna, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Dzisiaj chciałbym spojrzeć na jeden z oręży tego ruchu. Miała być cudownym remedium na raka – amygdalina.
Z tego artykułu dowiesz się: |
Zacznijmy najpierw od samej definicji. Bo sama substancja jest jak najbardziej realna i dość powszechna. Amygdalina to substancja należąca do grupy glikozydów. W uproszczeniu - do cząsteczki zawierającej cukier prosty – glukozę i część niecukrową, przyłączona jest tu cząsteczka cyjanku. Nazywana jest przez swoich zwolenników witaminą B17, choć punkt wspólny z pojęciem witaminami z grupy B ma tylko jeden – nie jest produkowana przez organizm ludzki. Nie jest więc witaminą i minerałem. Nie należy również do witamin z grupy B. Nie jest niezbędna do życia. Nie jest nawet przydatna, w przeciwieństwie do prawdziwych witamin i pozostałych minerałów. W największej ilości magazynowana jest w miąższu nasion roślin okrytonasiennych – na przykład w morelach, śliwkach, jabłkach czy (co można wywnioskować po nazwie) migdałach. Nie jest specjalnie toksyczna sama w sobie. Jednak po poddaniu jej hydrolizie (czyli rozkładowi w towarzystwie wody) na końcu reakcji pojawia się wolny cyjanowodór. Ta substancja jest już silnie toksyczna.
O potencjalnym przeciwnowotworowym działaniu amygdaliny, po raz pierwszy wspomniał Ernst Krebs Senior już w latach 20. XX wieku. Twierdził jednak, że choć mogłaby pomóc leczyć raka to jest zbyt toksyczna, by ją stosować. Dalszego rozwoju tej koncepcji podjął się jego syn Ernst Krebs Junior. Ogłosił on, że zmodyfikował cząsteczkę amygdaliny. I właśnie mieszaninę postaci naturalnej i zmodyfikowanej nazwał witaminą B17 (lub Letril). Późniejsze analizy wykazały, że preparaty przez niego promowane zawierały jednak wyłącznie naturalną amygdalinę, a sam Krebs był oszustem.
MIT: Cząsteczka amygdaliny zawiera grupę cyjankową. W wyniku rozpadu uwalnia ją, a jak dobrze wiemy – cyjanki są toksyczne. Komórki nowotworowe zawierają dużą ilość enzymu, który w zdrowych albo nie występuje, albo jest go mało – amygdalinazę. To ona uwalnia cyjanki. Czyli witamina B17 będzie działać tylko w zmienionych chorobowo komórkach. Nawet jeśli toksyna pojawi się w innych miejscach, to zdrowe komórki zawierają inny enzym – rodanazę, który zabezpiecza je przed działaniem cyjanków. FAKT: Kilka badań po 2008 roku wykazało, że w raku jelita grubego, raku piersi, raku prostaty (najczęstsze nowotwory złośliwe) amygdalinaza nie występuje lub jest nieczynna, a nawet czasami występuje, w zmienionych chorobowo komórkach, rodanaza.
FAKT: Niestety nie. Enzym rozkładający amigdalinę z uwolnieniem cyjanków (amygdalinaza) działa w środowisku o pH obojętnym lub zasadowym (ph od 7 do 8), a glikoliza (kwas mlekowy) zakwasza otoczenie guza. MIT: Amygdalina rozkłada się również właśnie w środowisku kwaśnym. Samorzutnie. FAKT: Tak, ale zakwaszone są nie tylko komórki nowotworowe, ale również tkanki otaczające guza. I komórki nowotworowe nie wchłaniają wszystkiego z otoczenia, więc jest duże prawdopodobieństwo, że amygdalina nie dostanie się do wnętrza komórki nowotworowej, a rozłoży się w jej otoczeniu i będzie zatruwać zdrowe tkanki.
To niestety nie jest takie proste. Komórki nowotworowe mają wykształcone mechanizmy obronne. Tak zwane mechanizmy oporności wielolekowej oparte w dużej mierze o glikoproteinę P, która przechwytuje amygdalinę i usuwa ją z wnętrza komórki, zanim ta zdąży się rozłożyć. Dodatkowo guzy nowotworowe nie są jednolite w swojej strukturze. Część komórek zawsze znajduje się w swoistym uśpieniu i nie pobierają one z otoczenia znacznych ilości substancji odżywczych. Dlatego, nawet gdyby udał się podstęp z glukozą jako przynętą – pewna populacja nowotworu przetrwa i odbuduje guz na nowo.
Jak do tej pory dostępne są wyłącznie badania in vitro (łac. "w probówce"). W tego typu badaniach mamy do czynienia z zawiesiną komórek. Dzięki temu naukowcy uzyskują jednolite stężenie badanej substancji i każda komórka jest poddana jej działaniu.
! | Natomiast w żywym organizmie guz jest zbitą strukturą, pełną zróżnicowanych komórek, w tym martwych. Mamy też do czynienia z ciśnieniem parcjalnym, które utrudnia penetrację masy guza. |
Owszem, istnieją nowotwory, które nie mają takiej postaci – jak białaczka. Ale tu pojawia się inny problem. Stężenia amygdaliny, jakimi udało się in vitro zabić nowotwory, są tak duże, że zabiłyby cały organizm. Ponadto, część nowotworów rozwija się lub daje przerzuty do tkanki tłuszczowej – rak piersi, chłoniaki – a cyjanki są rozpuszczalne w wodzie. Dlatego nie dotrą do komórek znajdujących się w otoczeniu tłuszczy i tam nie zadziałają.
Zjadając załóżmy – pestki moreli, trafiają one siłą rzeczy najpierw do żołądka. Tam, pod wpływem kwaśnego środowiska, amygdalina jest już częściowo rozkładana. Uwolnione w ten sposób cyjanki są wchłaniane przez rąbek szczoteczkowy jelit i unieczynnione przez rodanazę. Pozostała ilość tej tak zwanej witaminy B17 jest rzeczywiście wchłaniana – około 3%. Jednak z jelit wszystko trafia najpierw do wątroby. Tu jest ona rozkładana przez amygdalinazę i dalej zabezpieczana przez rodanazę. Czyli przyjęta doustnie amygdalina, swoim działaniem ogranicza się do komórek jelita cienkiego i wątroby. Dlatego właśnie przy większych dawkach niektórzy cierpią z powodu wymiotów czy nudności.
Pozostaje jeszcze jeden, największy problem z amygdaliną. Jej działanie miałoby polegać na uwalnianiu cyjanku, który jest toksyczny. Trzeba się jednak zastanowić na czym ta toksyczność polega. Cyjanki blokują enzym oksydazę cytochromową, która jest niezbędna na ostatnim etapie oddychania komórkowego, w łańcuchu oddechowym. Ale zdecydowana większość komórek nowotworowych nie korzysta z łańcucha oddechowego. Jest to cecha charakterystyczna tej choroby, że komórki rakowe wytwarzają energię poprzez glikolizę w środowisku tlenowy, czyli wyłącznie pierwszy etap oddychania komórkowego. Właśnie dlatego dookoła nowotworów, środowisko jest zakwaszone – w wyniku glikolizy powstaje kwas mlekowy. Czyli wprowadzenie do takiej komórki cyjanku, nie spowoduje jej śmierci, bo zablokuje i tak nieużywane enzymy.
To na co również należy zwrócić uwagę, to fakt, że nie ma żadnych badań klinicznych (czyli badań przeprowadzonych u ludzi, którym podawano amygdalinę w celu leczenia nowotworu), które wykazałyby wyleczenie z choroby nowotworowej. Dostępne publikacje nie wskazują nawet na zmniejszenie guza czy choćby wydłużenie życia u pacjentów, którym podawano „witaminę B17”. Ani, uważana za najważniejszą na świecie, amerykańska FDA, ani europejska EMA, ani nasze krajowe organizacje nie zatwierdziły terapii amygdaliną, a wręcz w wielu miejscach jest ona zakazana.
Jedyna możliwość poddania się takiemu leczeniu to skorzystanie z usług współczesnych znachorów, którzy bez podstawowej wiedzy z zakresu medycyny czy onkologii, próbują „leczyć”. Przykładem takiego procederu była głośna sprawa inżyniera – mechanika z Nowego Sącza, który tymi metodami najprawdopodobniej pozbawił życia 8-letniego chłopca chorego na białaczkę. Białaczkę, która przy zastosowaniu chemioterapii daje się wyleczyć w 90% przypadków.
Jal magister farmacji może się wypowiadać na temat natury jak on karmi ludzi chemią i nie ma prawa nic powiedzieć na temat leczenia jakimikolwiek ziołami, przysięga Hipokratesa
Replied by: Mgr farm. Piotr Miszczuk On 2023-02-13