
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Sezon infekcyjny kojarzy się większości z nas z okresem późnej jesieni i zimy. Zastanawiające jest jednak to, że sporo przypadków infekcji górnych dróg oddechowych, w tym zapaleń gardła przypada na upalne miesiące. Dlaczego tak się dzieje? Czy istnieje coś takiego jak „letnie zapalenie gardła"? I wreszcie czy można poradzić sobie z chrypą i bólem gardła za nie wiele ponad 10 zł?
Z tego artykułu dowiesz się:
Nasze zdrowie przez cały rok uzależnione jest od wielu, bardzo różnych czynników - w tym indywidualnych biorytmów. To dlatego niektóre choroby cechuje pewna sezonowość. Alergia i wrzody odzywają się wiosną, w październiku dopada nas jesienna chandra, a na miesiące zimowe paradoksalnie przypada najwięcej zdarzeń sercowo-naczyniowych. Dobrym przykładem jest również lato, zwłaszcza to upalne, kiedy dopaść nas może nie tylko oparzenie słoneczne czy ukąszenie kleszcza, ale...zapalenie gardła.
Upalne miesiące wcale nie stwarzają przyjaznych warunków dla naszego układu oddechowego. Suche i gorące powietrze upośledza działanie naszego naturalnego filtru, jakim jest nabłonek migawkowy nosa. To za jego sprawą powietrze, które wdychamy jest ogrzewane, a unoszące się w nim patogeny i alergeny wyłapywane na warstwie żelu. Gdy powietrze jest suche, błona śluzowa przestaje pełnić swoją barierową funkcję i staje się wrotami zakażenia. Dodatkowo klimatyzowane powietrze czy obecny w niektórych aglomeracjach smog daje o sobie znać. Latem gasimy pragnienie za pomocą gazowanych i zimnych napojów. Zimno dostające się do naszego gardła powoduje miejscowy skurcz naczyń krwionośnych. Ma to o tyle ważne znaczenie, że w sytuacji tlącej się infekcji wirusowej dochodzi do utrudnionego dostępu komórek układu odpornościowego do miejsca zapalenia.
By zapobiegać zaistniałym sytuacjom, powinniśmy racjonalnie używać klimatyzacji, dbać o odpowiednie nawilżenie dróg oddechowych oraz unikać mocno schłodzonych napojów i produktów spożywczych. W awaryjnej sytuacji możemy sięgnąć szybko po środki na ból i zapalenie gardła. I wbrew pozorom nie musimy mocno obciążać, wydrenowanego przez wakacyjne plany domowego budżetu. Większość prezentowanych przez nas produktów kosztuje poniżej 10 zł.
Jest połączeniem różnych soli o działaniu antyseptycznym i wykrztuśnym. Działanie soli emskiej opiera się na nasilaniu produkcji wydzieliny w obrębie błony śluzowej układu oddechowego. Dzięki temu wspiera ruchy nabłonka migawkowego, proces samooczyszczania, upłynnia śluz oraz niweluje kaszel. Dużo ciekawsze jest jednak to, że sól emską po rozpuszczeniu możemy zastosować na wiele różnych sposobów - jako płyn do inhalacji, środek do płukania gardła lub roztwór doustny.
! | Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tak wszechstronny lek o bogatym składzie musi być drogi. Nic bardziej mylnego kilkadziesiąt tabletek soli emskiej to wydatek rzędu – 5 zł! |
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tak wszechstronny lek o bogatym składzie musi być drogi. Nic bardziej mylnego kilkadziesiąt tabletek soli emskiej to wydatek rzędu – 5 zł!
Rozglądając się za skutecznymi środkami na ból gardła, nie wiedzieć czemu pomijamy surowce roślinne. Wśród wielu z nas panuje błędne przekonanie, że zioła są nieskuteczne, albo ich siła działania jest słaba. To nieprawda. Wiele z nich jak choćby szałwia lekarska i tymianek pospolity to znane od lat lecznictwu skuteczne środki fitoterapeutyczne. Szałwia swoją nazwę zawdzięcza łacińskiemu salvus (zdrowy) lub salvare czuć się dobrze. Surowcem leczniczym są liście szałwii, które zawierają antyseptyczne olejki eteryczne. Olejek może zawierać nawet 50% mieszaniny alfa- i beta-tujonu - głównej substancji czynnej, przeciwwskazanej jednak u kobiet w ciąży i w czasie laktacji. 100 gramowe opakowanie liści szałwi do przygotowania naparu do płukania gardła kosztuje około 5zł.
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że lekiem z wyboru w leczeniu gorączki jest paracetamol. Tymczasem sięgamy od razu po przeciwgorączkowe leki w wersji max, ultra czy sprint. Często niepotrzebnie, bo w większości przypadków z gorączką i bólem gardła spokojnie poradziłby sobie paracetamol. Opakowanie 50 tabletek z 500mg paracetamolu kosztuje zaledwie kilka złotych. Pamiętajmy jednak, by nie łączyć go z procentami podczas grillowej biesiady - obciąża to wątrobę, a nawet grozi jej uszkodzeniem.
Zapalenie gardła można leczyć również za pomocą powlekających syropów. Przywykliśmy, że przeciętny syrop na kaszel i gardło kosztuje kilkanaście złotych. Tymczasem ziołowe i często zapomniane syropy z babki lancetowatej, prawoślazu lekarskiego czy dziewanny kosztują zaledwie 2-3zł za butelkę 100ml! Jeśli doskwiera ci z kolei kaszel mokry za 5-6 zł możesz kupić w aptece syrop z sulfogwajakolem.
Podczas bólu gardła często sięgamy po tabletki do ssania. Najczęściej działają odkażająco, miejscowo znieczulająco, przeciwzapalnie oraz powlekająco na chore gardło. Być może starsi czytelnicy pamiętają tabletki z chlorchinaldolem czy ambazonem. Te stosunkowo niedrogie i skuteczne farmaceutyki są dostępne nadal w sprzedaży. Często jednak ich producenci nie dysponują wielomilionowymi budżetami reklamowymi i przez to ich produkty ustępują miejsca preparatom mocno promowanym. Wspomniany chlorochinaldol jest substancją odkażającą o działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybiczym i przeciwpierwotniakowym. Poza bólem gardła sprawdza się również w leczeniu pleśniawek i stanów zapalnych jamy ustnej. Z kolei tabletki z ambazonem mogą być przez część czytelników kojarzone za sprawą swojego czekoladowego smak. Ambazon działa bakteriostatycznie, nie zaburzając jednocześnie naturalnej flory bakteryjnej jamy ustnej.
Wizyta w aptece często kojarzy nam się z wydawaniem pieniędzy. Zupełnie niepotrzebnie. Wystarczy podejmować racjonalne decyzje, posiłkować się wiedzą farmaceuty i sięgać po niedrogie i polskie farmaceutyki. Powinno bowiem być dla nas ważne, gdzie zostają pieniądze z naszych podatków. Okazując patriotyzm gospodarczy, możemy mieć swój wkład rozwoju polskich firm farmaceutycznych.