
Serce to jeden z narządów w klatce piersiowej, obok płuc i aorty, która dostarcza krew do całego ciała. Niestety,...
Wrzesień dla większości dzieci to miesiąc wyzwań. Wielu z nich idzie po raz pierwszy do szkoły, przestawia się z wakacyjnego trybu w szkolny i przystosowuje się do coraz chłodniejszych dni. Warto w tym czasie wspomóc dziecko na wielu płaszczyznach, by wejście w sezon chorobowy poszedł gładko i bez szwanku. Co dokładnie mamy na myśli?
Z tego artykułu dowiesz się:
Wrzesień to idealny miesiąc na hartowanie. Zadbajmy więc, by dziecko z ciepłej, letniej aury nie weszło od razu w chłodną, listopadową słotę. We wrześniu dni są jeszcze ciepłe, ale poranki już rześkie. Warto więc eksponować dziecko na takie warunki, spacerować w każdej aurze i zaplanować tak jego aktywność, by zaznało słońca, wiatru i deszczu. Chłodne, wietrzne powietrze dawkowane stopniowo poprawia ukrwienie błon śluzowych i kondycjonuje układ odpornościowy.
Wczesna jesień nie jest jeszcze początkiem sezonu grzewczego. W większości zakątków Polski jakość powietrza jest jeszcze wtedy zadowalająca. To świetny moment, by wykorzystać każdą wolną chwilę na ruch na świeżym powietrzu. Umiarkowana aktywność fizyczna wzmacnia wrodzone mechanizmy odporności i sprawia, że jesteśmy mniej podatni na infekcje.
U dziecka w wieku szkolnym nadal dominują reakcje tworzenia (anaboliczne). Mnóstwo energii zużywają nie tylko pracujące mięśnie, ale również mózg. Dlatego naszemu dziecku w tym czasie powinniśmy dostarczać jak najlepszych jakościowo kalorii w postaci nieprzetworzonej, zdrowej żywności. Oparcie diety o warzywa, podaż pełnowartościowego białka oraz zdrowych tłuszczy - to absolutny filar dobrej odporności. Sprawmy, by dieta obfitowała w urozmaicone produkty - zimnotłoczone oleje, dobrej jakości mięso, ryby oraz nabiał.
Korzystanie z suplementów diety nie jest czymś złym. Pod warunkiem, że to suplementy dobrej jakości, a cały plan suplementacji dobrze przemyślany. Końcówka lata to świetny czas, by zacząć z wyprzedzeniem suplementację związków modulujących odporność - kwasów omega-3, żelaza, magnezu czy laktoferyny. Zważywszy, że związki te nie tylko wzmacniają odporność, ale warunkują odpowiednią pobudliwość nerwowo-mięśniową i wspierają pamięć oraz koncentrację.
Wyjazd nad morze po wakacjach? Dlaczego nie? Pod koniec września nad Bałtykiem zmieniają się warunki. Zaczyna być wietrznie, wzrasta stężenie jodu w nadmorskim pasie powietrza i wzrasta jego wilgotność. To idealne warunki dla dróg oddechowych dziecka. "Zmiana klimatu" tuż przed rozpoczynającym się sezonem chorobowym to nie głupi pomysł. Jeśli nie chcemy "zarywać" dziecku szkoły, wybierzmy się spontanicznie na weekend.
Wiele polskich dzieci ma problem z odpowiednim nawadnianiem. Podstawowym źródłem płynów dla nich jest herbata (płyn bezelektrolitowy), słodkie napoje (powodują próchnicę i skoki insuliny) oraz soki owocowe (zamiast nawadniać, jeszcze pogłębiają odwodnienie). Wejście w szkolny reżim sprzyja samodyscyplinie i dobrym nawykom. Wykorzystajmy więc ten czas, by zbudować dziecku dobry nawyk picia wody. Sprawmy, by w plecaku, naszym domu i samochodzie zawsze był swobodny dostęp do wody. To woda w dużej mierze odpowiada za gospodarkę elektrolitową, jest środowiskiem wszystkich reakcji w organizmie i rozpuszczalnikiem wielu ważnych składników odżywczych.
Jest wiele dyscyplin sportowych, które pozytywnie wpływają na rozwój dzieci. Do tej grupy zalicza się pływanie, taniec, akrobatyka i...piłka nożna. Ta ostatnia poprawia koordynację dziecka, odpowiednie napięcie mięśniowe, wytrzymałość tlenową i korzystnie wpływa na związków modulujących odporność. Gry zespołowe wyróżniają się dodatkowo zdrową rywalizacją, budują poczucie wspólnoty i współzawodnictwa. We wrześniu zazwyczaj ruszają zapisy do szkółek piłkarskich dla nowych roczników.